sobota, 8 grudnia 2012

Pierwsze koty za płoty, czyli od czego by tu zacząć? ;*


     To mój pierwszy post tutaj. Myślałam, że zakładając ten blog, będę wiedziała o czym mam pisać, o czym wy chcielibyście poczytać. Teraz stoję przed dylematem, ponieważ nie wiem od czego mam zacząć. Co wy na to, żebym pisała coś o moim zwariowanym i niekoniecznie bajkowym życiu? Ten temat chyba leży mi najbardziej i sądzę że was zainteresuje.
    Mam 16 lat. Znajomi wołają na mnie Angel. W sumie ciężko jest mi przybliżyć wam moją osobę, ale chyba powinnam... więc teraz spróbujcie sobie wyobrazić niską, mierzącą około 1.60, dość krągłą nastolatkę, z długimi, brązowymi włosami, roześmianymi malinowymi ustami i zielonymi oczami. Chyba to właśnie oczy lubię w sobie najbardziej (jeśli w ogóle lubię w sobie coś jeszcze). Według mnie są moim największym atutem.. duże, zielone, tajemnicze, pełne blasku oczy.
   Mam dużo znajomych, lecz żadnego prawdziwego przyjaciela. W moim życiu przyjaciele są tak samo nierealni jak miłość. Kiedyś chciałam znaleźć bratnią duszę, teraz jednak jest mi to już obojętne. Pogodziłam się z myślą, że nie trafię jak to się mówi na 'friend forever' ani na miłość. Nie sądzę, że byłabym zdolna do prawdziwej miłości, ponieważ, żeby ktoś pokochał mnie, najpierw sama musiałabym pokochać siebie, a próbuję tego od 16 lat i jakoś mi nie idzie. Pewnie myślicie, że jestem idiotką albo wariatką. Macie do tego prawo.
  Żyję w świecie do którego nie pasuję. Mam własne zasady, które ostatnio sama łamię w imię buntu. Kompletne dno zawodzić samą siebie.

Na dzień dzisiejszy, to tyle na mój temat. Może kiedyś opowiem wam więcej o sobie i pozwolę na to, żebyście poznali mnie z lepszej strony, bo taką też mam.
Z góry sorry za dzisiejszy wpis. Zdaję sobie sprawę, że trochę przynudzałam, ale nie wiedziałam od czego mogłabym zacząć.
Liczę na to, że odwiedzicie mnie jeszcze i zaczniecie obserwować. ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz